Sarkastyczny,
czyli strona z lekką dozą ironii.

Grobbing fashion week - relacja

Co roku pierwszego listopada w całej Polsce odbywa się bardzo ważne i ekskluzywne wydarzenie. Ze wszystkich zakątków naszego kraju zjeżdżają się ludzie, którzy są głodni nowych wrażeń. Wszyscy starają się pokazać z jak najlepszej strony tak, aby inni z zazdrości mogli sobie pójść płakać do kąta. Liczy się przede wszystkim dobry gust, wyobraźnia oraz odrobina szaleństwa. Mowa tu oczywiście o terenowych pokazach mody. Są one całkowicie za darmo, stąd też cieszą się ogromną popularnością. Każdy może występować w roli modela, bądź też widza. Nie musisz mieć żadnego bloga modowego, czy instagrama ze zdjęciami zachodzącego słońca. Najważniejsze jest, abyś zaprezentował bardzo oryginalny i wizjonerski look!

    Na tegorocznym pokazie można było podziwiać najnowsza kolekcję wczesne przedwiośnie - pochmurna jesień. Dominującymi kolorami były: biały, złoty oraz panterka. Wszystkie modelki miały iście grobowe miny, choć zdarzały też się wyjątki, niektóre panie wręcz promieniały uśmiechem i prowokująco przerzucały włosy z jednej strony na drugą. Nie można powiedzieć, że kreacja były nudne, wręcz przeciwnie - dominowała abstrakcja. Widać było, ze projektanci puścili wodze fantazji i wyzbyli się wszelkich ograniczeń. Bardzo śmiałe połączenia jaskrawych kolorów oraz motywów zwierzęcych wywarły na mnie bardzo duże wrażenie. Hitem okazało się połączenie białych kozaczków, czarnych rajstop, lateksowej spódniczki mini, bluzeczki w panterkę, białego futerka i nie zapominajmy o różowej opasce, która kolorem pasowała do różowych tipsów.

    Poza wizjonerskimi kreacjami bardzo ważne były rekwizyty. Każda modelka oraz model mieli bardzo estetyczne i wyszukane przedmioty, które były dopełnieniem całej stylizacji. Najczęstszym wyborem były przeróżne świeczki w kolorowych lampionach, zwane również zniczami. Im znicz większy i bardziej kolorowy, tym lepiej. W ubiegłym roku była moda  świeczki w lampionach wykonanych ze szkła, które sprawiało wrażenie zadymionego, natomiast w tym roku najbardziej szpanerskie były takie, które wyglądały jakby zrobione były ze sklejonego, popękanego szkła. Największe noty zbierały osoby, które miały po kilka ogromnych, różnokolorowych zniczy i najlepiej, żeby były zapachowe (na przykład o zapachu świeżo upieczonej szarlotki). Kolejnym bardzo popularnym rekwizytem, ale już nieco droższym są różnorodne wiązanki kwiatowe. I tutaj działa taka sama zasada - im więcej tym lepiej. W morzu najróżniejszych wieńców ciężko było wyłapać jeden najpiękniejszy i najbardziej wyjątkowy. Zazwyczaj praktycznie niczym się nie różniły: kilka gałązek drzewa iglastego i masa najróżniejszych kwiatów. Najbardziej charakterystyczny były chyba lilie ze względu na bardzo mocny i nieraz wręcz duszący zapach, także moja prognoza na przyszły rok: wiązanki składające się z samych lilii.
 
    W tym dniu cierpiały jedynie małe dzieci, których rodzice postanowili być fashion. Najmłodsi najwyraźniej nie mieli tego "flow". Niektóre maluchy były ubrane specjalnie na wybieg, ale widać było, że ich to nie rusza. Jedyne co robiły, to z zażenowaniem towarzyszyły swoim opiekunom. Rozmawiałem z kilkoma i zamierzają złożyć skargę do Trybunału Praw Człowieka o bezpodstawne wykorzystywanie do lansu na pokazach.

0 komentarze:

Prześlij komentarz