Sarkastyczny,
czyli strona z lekką dozą ironii.

Moherowi agenci

Wieczór, postanowiłeś wyjść sobie na spacer po mieście. Przechadzasz się niemalże pustą ulicą i rozmyślasz o globalnym ociepleniu i martwisz się brakiem dostępu wody w krajach trzeciego świata. Po chwili zauważasz, że mimo braku żywej duszy w twoim najbliższym otoczeniu, ktoś cię obserwuje. Czujesz na sobie wzrok dziesiątek par oczu, które dogłębnie analizują każdy twój detal. Słyszysz jedynie szepty "co on tu robi o tej godzinie?", "pewnie jakiś gwałciciel i złodziej", "ale ma paskudne spodnie", "ma jakieś satanistyczne wzorki na koszulce", "a mówiłam Władziowi, żeby zainstalować alarm w domu", "gdzie ja zostawiłam moją szczękę?!" i tak dalej...

Zajęli się tobą moherowi agenci. Specjalnie przeszkolone jednostki, których zadaniem jest pilnowanie porządku i gromadzenie najważniejszych informacji. Zapewne już widniejesz w bazie danych i masz wpisanych tam kilka wykroczeń.

12-05-2015 godzina 15:00
Podejrzany wyszedł z klatki numer 5, ubrany był w jasne spodnie i czarną bluzkę. Po raz 4 w tym tygodniu nie powiedział mi dzień dobry i spojrzał na mojego Azorka z pogardą.
Agent Gienia

Tak, tak, jest tu mowa o tym psie, który zawsze sra pod twoją klatką, a właścicielka nigdy po nim nie sprząta. Raz chciałeś do niej podejść i zwrócić jej uwagę, ale gdy zauważyła, że się do niej zbliżasz, to zbombardowała cie wrogim spojrzeniem, więc dla swojego bezpieczeństwa postanowiłeś odpuścić.

Te oto służby specjalne dbają o porządek i kulturę. Z dziewczyną/chłopakiem można spotykać się jedynie w dzień, najlepiej w jakiejś porządnej restauracji. Nie jak ta lafirynda spod 12, która sprowadza do siebie swojego lowelasa, siedzą i hałasują po całych nocach. Nie dość, że brzydki, to pewnie jeszcze starszy od niej. Sponsora sobie znalazła. Rodzice wyjechali za granicę i zostawili taka ladacznicę, która cały czas tylko się rządzi "Pani Wiesiu, wie Pani, ze po piesku trzeba sprzątać?", szczyt chamstwa.

Stacjonują głównie w swoich mieszkaniach, a właściwie w oknach swoich mieszkań, przekazują sobie informacje w czasie zakupów w Biedronce lub przed mszą w kościele. Nic nie umyka ich uwadze. O każdym mają wyrobione zdanie i na temat każdej osoby wiedzą więcej niż ktokolwiek inny. Myślisz, że nikt nie zauważył, że wyrzucasz szklaną butelkę do pojemnika na plastik? Według ciebie plamka na nogawce spodni to nic takiego? No i przecież nikt się nie domyśli, że 3 dzień z rzędu masz tę samą koszulkę. Możesz uznać to za błahostki, ale w bazie jesteś wpisany jako "śmieciarz, brudas i biedak, bo nie stać go na nowe ubranie".


0 komentarze:

Prześlij komentarz